piątek, 10 czerwca 2016

Jak z Chińczyka zrobić Turka

   Pewnie niejedna osoba zajmująca się biżuterią hand made ma wśród swoich materiałów krzywe, nieregularne koraliki często, ze względu na gorszą jakość od równych Toho czy Miyuki, nazywanych chińskimi. Tak się składa, że sama mam spory zapas takich koraliczków z czasów gdy zaczynałam swoją przygodę z rękodziełem i nie bardzo wiedziałam, że są koraliki krzywe, równe i równiejsze. Jakoś nie mam serca ich wyrzucić, więc postanowiłam je w jakiś sposób wykorzystać. 
   Po przeczesaniu internetu w poszukiwaniu informacji na temat co można z takich krzywulców zrobić, postanowiłam  zmierzyć się z sznurem tureckim - to sznur, który robi się szydełkiem, ale w przeciwieństwie do klasycznego sznura koralikowo - szydełkowego nie wymaga użycia równych materiałów.
   



   Żeby trochę urozmaicić moje turki jeden wyszydełkowałam z bryłek jaspisu. W kolejnej bransoletce zamiast klasycznego zapięcia wciągnęłam gumkę sylikonową, a na nią nawlekłam większe szklane koraliki, a niebieski sznur turecki zapina karabińczyk - słonik.





   Mam jeszcze sporo nieregularnych koralików, więc jeśli ktoś ma pomysły na to jak je wykorzystać, to zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach.


niedziela, 5 czerwca 2016

Sutasz 2.0

   Niedawno zostałam przyjęta do grupy na facebooku Sutasz dla każdego 2.0. Każdy członek grupy prezentuje tam swoje prace licząc na konstruktywne opinie, porady i oczywiście pochwały :) Uznałam, że na przywitanie się z koleżankami po fachu powinnam zrobić coś nowego. Wyciągnęłam sznurki, szklane koraliki, w tym duży szklany kaboszon, który od prawie 5 lat jest w zbiorach moich przydasiów. Zdecydowałam, że zrobię dużą sutaszową bransoletę (co jakiś czas sobie składam takie postanowienie, a potem mi to nie wychodzi). Ostatecznie duży kaboszon wrócił do pudła, a bransoletka wyszła dość delikatna. Widać taki już mój styl :)





środa, 1 czerwca 2016

Serafinity po raz drugi.

   Pamiętacie mój wisior z serafinitem? Już jakiś czas temu został uzupełniony o kolczyki. Kolczyki mają kształt ósemki :) Dolny brzuszek zrobiony jest z okrągłego kaboszonu o wielkości 9 mm, a górny z kamienia owalnego 8/6 mm. W związku z tym, że wisior jest pokaźnych rozmiarów, a kolczyki z kamyczków o tym rozmiarze wychodziły niewielkie, postanowiłam dla dodania im gabarytu, zakończyć je koralikowymi frędzlami.


   A tak wygląda komplet :)


   Zdarza mi się zacząć coś i nie skończyć, albo zainwestować w materiały i nie zacząć pracy. W związku z tym postanowiłam się zdyscyplinować i zrobiłam listę zaczętych projektów. Postanowiłam nie zaczynać nic nowego dopóki nie wykreślę z niej wszystkich 14 punktów. Trzymajcie za mnie kciuki :)

sobota, 28 maja 2016

Romantyczność zamknięta w wisiorze...

   Minęło już ponad rok, jak kupiłam piękny plaster agatu - niesamowity, bo nie do końca wyszlifowany, z chropowatymi brzegami pokrytymi jakby jasnoróżowym nalotem. Już dawno postanowiłam oprawić go w koraliki i przybrać koralikowym kwieciem. Jako, że rok temu moje zdolności beadingowe były znacznie mniejsze i nie potrafiłam sama zrobić kwiatków z koralików zaczęłam poszukiwać odpowiedniego tutorialu. Prób było wiele, ale zawsze było coś nie tak, a to kwiatek był zbyt duży, a to za płaski, a to nie pasował do projektu.... w końcu się zniechęciłam, a materiały i piękny kamyk zamknięte w oddzielnym pudełku powędrowały na półkę czekając na lepsze czasy. 
   Gdy zobaczyłam baner reklamujący kolejne wyzwanie na konkurs Royal Stone - Romantyzm i Romantyczność, od razu coś zakrzyknęło w moim umyśle, przecież Romantyczność to temat dla mojego wisiora z agatem. Wyciągnęłam różowy kamień i kilka odcieni koralików Toho i zabrałam się do szycia. Tym razem nie miałam problemów z kwiatkami, jakoś wiedziałam jak je zrobić.


 Wisior zawiesiłam na sznurze koralikowo - szydełkowym z melanżu koraliów Toho w kolorach: Opaque Lustered White, Inside Color Rainbow Crystal Strawberry, Inside Color Gray Magenta Lined, Inside Color Montana Blue Oxblood Lined.



   Jeśli podoba wam się moja wizja romantyczności, zapraszam do głosowania poprzez polubienie zdjęcia dostępnego tutaj.
    A tak wygląda fotografia zgłoszona przeze mnie na konkurs oraz baner z inspiracją.






  

czwartek, 26 maja 2016

Ślimak i róża.

   Broszki na moim blogu nie było od dawna, nie dlatego, że ich nie lubię, po prostu jakoś ostatnio nie miałam okazji żadnej zrobić. Motywacją do uszycia tego rodzaju biżuterii stało się wyzwanie ogłoszone przez Kreatywny Kufer i  fotografia wykonana przez MrÓ.


   Gdy spojrzałam na czerwony kwiat, od razu pomyślałam o tutorialu na koralikową różę, którego autorką jest Olga Bezuglaya - od kiedy go zobaczyłam, obiecywałam sobie, że kiedyś taką zrobię. Pierwotnie planowałam do róży doszyć małego sutaszowego ślimaczka, ale ktoś z moich bliskich stwierdził, że ta róża sama wygląda jak skorupka ślimaka. I tak powstał projekt będący trochę odwrotnością foto inspiracji - zamiast ślimaka na kwiatku jest kwiatek na ślimaku :D 


     Przy okazji realizowania tego projektu zdobyłam dwie umiejętności - pierwsza to oczywiście wykonanie koralikowej róży, druga to zastosowanie nowej dla mnie techniki - haftu chaotycznego, którym wyszyłam ślimaka. Na pewno jeszcze nie raz zastosuję ten rodzaj haftowania koralikami.

    A tu jeszcze zdjęcie na białym tle.



   Różoślimak zadomowił się już na moim ulubionym żakiecie, przypięty jest agrafką więc daleko nie odpełźnie ;)

wtorek, 24 maja 2016

Bogactwo baroku

   Właściwie miałam nie brać udziału w tym etapie konkursu Royal Stone. Gdy zobaczyłam barokową inspirację do kalendarza, pomyślałam, że barokowy przepych i przeładowanie zdobień i złoceń, to nie dla mnie. Dopiero na tydzień przed ostatecznym terminem nadsyłania zgłoszeń wpadł mi po głowy pomysł na barokową biżuterię. 
   Odezwała się tu chyba moja pasja do historii, bo inspiracją do stworzenia mojej pracy była kontrreformacja. Chyba nie było epoki, w której kunszt byłby bardziej podporządkowany Kościołowi. Sobór trydencki wyznaczył sztuce ogromną rolę w ukazywaniu wielkości katolicyzmu, potęgi Boga oraz wspaniałości religii.
   Oczywiście okazało się, że nie mam odpowiednich materiałów, więc złożyłam szybko zamówienie z nadzieję, że sznurki i koraliki przyjdą szybko i będę miała jeszcze dość czasu na wykonanie mojego planu.



   Inspirując się barokowymi wnętrzami kościołów i ich wyposażenia, stworzyłam wisior w kształcie krzyża. Użyłam do niego złotego metalizowanego sznurka sutasz, kryształów szklanych w kolorze czerwonym i złotego kryształu Swarovski, koralików Toho i Fire Polish.





   Jeżeli podoba wam się moja praca, zachęcam do oddania na nią głosu "like" w galerii dostępnej tutaj.



niedziela, 22 maja 2016

Premiera na premierze.

   Kilka dni temu w Teatrze Muzycznym miała miejsce premiera sztuki Paula Abrahama "Bal w Savoyu". Spektakl ten, stworzony w latach 30-tych XX wieku, łączy w sobie cechy operetki i musicalu. Jest to historia opowiadająca o miłości, zazdrości, zdradzie i zemście. Całość okraszona typowymi dla dwudziestolecia międzywojennego jazzującymi kompozycjami. Nie będę zdradzać tu treści sztuki, każdy kto chce ją poznać musi wybrać się do teatru.

"Bal w Savoyu" foto: D. Jacewski
Źródło: fanpage TM

 
  Specjalnie na tę okazję włożyłam czarne kolczyki z onyksami i kulkami agatu obszytymi pasmami sutaszu, wykończone koralikami Toho 11/0 i 15/0 oraz koralikami dagger. Kolczyki uszyłam już jakiś czas temu, ale dopiero teraz miałam okazję je włożyć, więc mogę śmiało powiedzieć, że one również miały swoją premierę :)