poniedziałek, 6 lutego 2017

Gąsienice i labradorki ;)

   Muszę trochę nadrobić zaległości. Kolejny naszyjnik z labradorytem postał jeszcze w 2016 roku, ale jakoś nie mógł trafić na bloga. Już się poprawiam - oto on:

   Kamień otoczyłam srebrnymi koralikami Toho w kolorze permament finish galvanized aluminium oraz niebiesko połyskującą taśmą cyrkoniową.
Wisior zawiesiłam na sznureczku wykonanym techniką chenille stitch. Chenille to z francuskiego gąsienica, tak więc można śmiało powiedzieć, że wkładając go mam gąsienicę wokół szyi ;)
Trochę zajęło mi czasu nauczenie się tego ściegu, jednak dzięki tutorialowi Sary Spoltore, udało mi się stworzyć efektowny sznureczek.

sobota, 4 lutego 2017

Karnawałowe błyskotki

   Z lekkim opóźnieniem prezentuję moją sylwestrową biżuterię. Na koniec grudnia zaczęłam szyć długie kolczyki ze srebrnego sutaszu i czerwonych kryształków. Wyszły naprawdę pięknie, jednak w przeddzień sylwestra zdecydowałam się włożyć koronkową suknię, z prześwitującą niebieską podszewką.



   Czerwone kolczyki do niebieskiej sukienki jakoś nie pasowały, więc dosłownie na ostatnią chwilę postanowiłam opleść koralikami toho szafirowe kryształki. Na dwie godziny przed wyjściem biżuteria jeszcze nie była gotowa, na dodatek zaczęłam się denerwować, a to nie idzie w parze z rękodziełem. Odłożyłam wszystko i zaczęłam się szykować na wieczór. Gdy byłam już gotowa, jeszcze raz usiadłam do koralików i już na spokojnie dokończyłam pracę.
   Tak się prezentują kolczyki szyte na za pięć dwunasta ;) 


czwartek, 19 stycznia 2017

Muzyka duszy

   Odkąd pamiętam, w moim życiu gościła muzyka. Dźwięki stale rozbrzmiewały w moim domu, to ktoś śpiewał, to ktoś grał... gdzieś rozbrzmiewały wysokie tony fletu, w pokoju siostry stało pianino, w piwnicy gitary i akordeon taty, perkusja jego kolegi z zespołu, czasem saksofon. W czasie prób dźwięki mieszały się z dymem papierosowym i zapachem kawy. A ja jako mały szkrab lawirowałam gdzieś między tym wszystkim chłonąc każdą nutę.
   Tematem styczniowego wyzwania Szuflady jest Muzyka. Chyba nie mogłabym nie wziąć w nim udziału ;). Z koralików toho treasure wyplotłam wisior z wzorem kluczy: wiolinowego i basowego. Widziałam wiele wzorów peyote z kluczami muzycznymi, lecz do tej pory nie spotkałam takiego, który byłby ujęty w formę trójkąta. Uznałam to za pewien rodzaj wyzwania. Czy mi się udało? Osądźcie sami.

A tutaj możecie obejrzeć baner wyzwania:



  

Lecę w kulki....

   W ostatniej wymiance rękodzielniczek na jednej z grup facebookowych dostałam piękną koralikową kulkę z chwostem. Zainspirowało mnie to do zrobienia własnych kulek. Skorzystałam z bogatej oferty tutoriali zamieszczonych na serwisie youtube.com i wybrałam cztery instrukcje według których stworzyłam wisiorki z kulkami.

   1. Kulka według instrukcji Julie Bean publikującej na kanale Beadaholique. Jest to subtelna kuleczka z miętowych koralików Fire Pollish i srebrnych koralików Toho zawieszona na delikatnym łańcuszku.

   2. Kulka według wzoru Olgi Cojocaru, utrzymana w czerwono - szarej tonacji. Zakończona łańcuszkowym chwostem.


   3. Kulka z zastosowaniem koralików rulla i superduo. Autorką wzoru jest Sabina Gagliardi Bijoux.


   4. Autorką tutorialu na ostatni z moich wisiorów - kulek  jest Luana Dolci Riflessi. Do wykonania wykorzystałam srebrne koraliki Toho w rozmiarach 8/0 11/0 15/0 i koraliki magatama.


niedziela, 11 grudnia 2016

Zakochana w labradorytach

  Ostatnio miałam okazję kupić kilka labradorytów w bardzo okazyjnych cenach. Od dawna zachwycałam się tymi kamieniami, ale ich cena proponowana w polskich sklepach z kamieniami naturalnymi była zwykle dla mnie zbyt wysoka. Dzięki koleżankom rękodzielniczkom, które mają możliwość sprowadzania tych cudownych kamieni wprost z Indii, z pominięciem mnóstwa pośredników, mogę cieszyć oczy moimi własnymi labkami. Sami zobaczcie jakie cuda :)


   Powoli kamyczki otrzymują swoje oprawy. Na razie powstały z nich dwa wisiory. 
Do pierwszego z nich użyłam prostokątnego kamienia z delikatnym złotym ogniem. Oprawiłam go w koraliki Toho metalic iris olivin, dodałam opleciony złoty kryształek i koralikowy chwost. Całość zawieszona została na brązowym sznurku woskowanym.


   Sercem drugiego wisiora jest labradoryt w kształcie łezki. Kamień jest jasnoszry i ma bardzo delikatny, trochę przymglony ogień. Gdy patrzy się na niego pod odpowiednim kątem widać przebłyski złota, brązu, niebieskiego, a czasem można dostrzec odcienie różu. Połączyłam go z koralikami Toho w kolorach Inside Color Rainbow Crystal Gray Lined i Inside Color Rainbow Crystal Strawberry.



 

czwartek, 24 listopada 2016

Sutasz w kontrastowych barwach

     Lubię połączenie zieleni z czerwienią. Chociaż może się niektórym wydawać odważne takie połączenie kolorów, mi bardzo pasuje i wydaje się naturalne, w końcu w naturze te kolory współgrają ze sobą znakomicie. Pomyślcie tylko o czerwonych makach wśród zielonych traw. 
    Do stworzenia naszyjnika w tych właśnie kolorach użyłam pięknej chryzokoli w zielono - morskim kolorze. Oplotłam ją czerwonymi koralikami Toho i pasmami sutaszu. W moim projekcie szyje oplatają kulki soczystego czerwonego koralu i zielonej chryzokoli.


   Jesienna aura nie sprzyja fotografowaniu, więc trochę czasu spędziłam, żeby przynajmniej jedno zdjęcie było ostre i przedstawiało w miarę rzeczywiste kolory biżuterii. Mam nadzieję, że i wam się spodoba mój kontrastowy naszyjnik.

środa, 23 listopada 2016

Nicogra

   W kręgach rękodzielników trudniący się wyrobem biżuterii powstał ostatnio pomysł zorganizowania konkursu biżuteryjnego. Nicogra, bo tak nazwano konkurs ma być odpowiedzią na niedoskonałość popularnych konkursów biżuteryjnych i związanych z nimi frustracji. Częstym zarzutem wobec znanych konkursów jest to, że nagrody przyznawane są przez sklepy z półfabrykatami i materiałami do wyrobu biżuterii, więc istnieje podejrzenie, że nagradzają one swoje najlepsze klientki. Innym problemem, bywa to, że często głosy oddawane są na "znane nazwisko" a nie na pracę. Oburzenie też budzi wypraszanie sobie głosów np. przez wielokrotne udostępnianie na portalach społecznościowych, w celu zdobycia nagrody publiczności.
Nicogra z założenia jest konkursem bez nagród i ma być pewnego rodzaju zabawą. W jury zasiadają osoby tworzące rękodzieło, a przy każdej kolejnej edycji grupa ta zmienia się. Prace nie są podpisywane nazwiskiem autora, nie można przed podaniem wyników konkursu publikować zdjęć swojej pracy, ani nigdzie jej udostępniać. 
   Czy nicogra zmieni coś w świecie biżuteryjnych konkursów, to powie przyszłość. Na razie zakończyła się pierwsza edycja z tematem "wspomnienie lata". Wzięłam udział w konkursie w dwóch kategoriach: sutasz i beading. Jest mi ogromnie miło, że obu moim pracom przyznano III miejsce. 
   W ramach kategorii beading z koralików Toho 15/0 stworzyłam kolczyki w kształcie wiśni z zielonymi listkami.



   Druga moja praca, to niewielkie sutaszowe kolczyki w soczystych kolorach z cukierkową taśmą cyrkoniową i różowymi agatami brazylijskimi. Brzeg sznurka obszyłam jaskrawozielonymi koralikami Toho treasure.